wtorek, 1 stycznia 2013

Wykończenia w starym roku :)

Heeeej :)

Nie miałam wczoraj kompletnie czasu, dopiero przed chwilą usiadłam spokojnie na tyłku, bo ogarnęłam już mieszkanie po wczorajszej imprezie i mam chwile dla siebie. 
Jak tylko to napisze, to lecę zmyć maskę z włosów :) Akurat dziś trafiło na Biovaxa z keratyną, ponieważ stwierdziłam, że po nocy z lakierem należy im się coś od życia :D

Dobra, przechodząc do tematu. 
Dziś post o moich wykończeniach jeszcze z poprzedniego roku. Chciałam zużyć jak najwięcej produktów, żeby jak najwięcej Wam pokazać :)
Trochę mi się tego uzbierało, wykończyłam to, co sobie wyznaczyłam i oto będzie recenzja :)

W sumie uzbierało mi się 13 produktów. Jest to zarówno pielęgnacja twarzy, jak i włosów, ciała oraz kolorówka, także wszystkiego po trochę.

No to zaczynamy!






1. Ziaja Masło Kakaowe - mydło pod prysznic - poświęciłam mu osobny post, więc zainteresowanych zapraszam TUTAJ .
Czy kupię ponownie? Na pewno TAK

2. Żel pod prysznic Dusch Das Heavenly Vanilla - ten produkt również zasłużył na osobną notkę, która znajduje się TUTAJ .
Czy kupię ponownie? Jest u nas w PL ciężko dostępny, ale dzięki jednej komentatorce znalazłam jego zamiennik, ale o tym za jakiś czas :)

3. Odżywka do włosów Swiss-o-par zielone jabłko - o niej pisałam w poście o pielęgnacji włosów, który znajduje się TUTAJ
Czy kupię ponownie? Nie, ponieważ jest dużo odżywek, które robią to samo, a są dostępne w PL.

4. Szampon do włosów Balea do włosów suchych z ekstraktem z brzoskwini i proteinami mleka - podobna sytuacja jak wyżej. Opisywałam go w tym samym poście co odżywkę, czyli TUTAJ .
Czy kupię ponownie? Myślę, że na pewno ze względu na cudowny zapach.






5. Odżywka bez spłukiwania Gliss Kur - ona również była opisywana TUTAJ .
Czy kupię ponownie? Możliwe, że tak, jednak na razie mam inną, również Gliss Kura.

6. Olej lniany - na moich naturalnie kręconych włosach spisywał się baaaardzo dobrze. Lubiłam go nakładać samego jak i z maską. Włosy były miękkie, jakby mniej suche, bardzo przypadł mi do gustu.
Czy kupię ponownie? Pewnie tak, ale dopiero jak skończę resztę, a trochę mi tego jeszcze zostało.

7. Krem nawilżający do twarzy na dzień Rival de Loop - bardzo fajny kremik, dobrze spisywał się na mojej kapryśnej twarzy. Nie zauważyłam, żeby mnie zapychał. Fajnie nawilżał, mimo zimy nic złego mi się z twarzą nie działo, żadnych suchych skórek, ani nic z tych rzeczy.
Czy kupię ponownie? Na razie mam Alterre, ale możliwe, że tak.

8. Korektor do twarzy Essence - rewelacyjny. Dobrze kryje wszystkich niepożądanych gości na mojej twarzy. Kosztuje niecałe 10zł, a naprawdę jest dobry.
Czy kupię ponownie? TAK! Lecz ostatnio w Naturze nie było mojego odcienia, więc wróciłam bez niczego :(

9. Maskara I love Extreme Essence - maskara zasłużyła na osobną notkę, która znajduje się TUTAJ.
Czy kupię ponownie? TAK. Ostatnio po nią poszłam, ale niestety jej nie było, więc byłam zmuszona wziąć inna, o której też niedługo pojawi się notka. Najgorsze, że 2 dni później znowu byłam w Naturze i moja maskara już była, ale stwierdziłam, że sobie daruję kupowanie następnej.

10.Puder Synergen - dobry puder, zbiera świetne oceny i opinie w KWC . U mnie spisuje się przyzwoicie, zużyłam już ogólnie chyba z 3 opakowania, także ciągle do niego wracam. 
Czy kupię ponownie? Pewnie tak, lubię go, więc najprawdopodobniej za jakiś czas znowu znajdzie się w mojej kosmetyczce.

11. Baza pod cienie You Rock Essence - świetna baza! Moja ulubiona! Kupiłam ją daaawno temu i leżała nawet nie otwarta u mnie w kosmetyczce. W końcu stwierdziłam, że czas ją w ogóle wypróbować i ... zakochałam się. Trzyma mój makijaż oczu na swoim miejscu przez prawie cały dzień. U mnie nawet baza z Artdeco nie zdała egzaminu, ponieważ moje powieki to prawie że sam olej :P Nawet wodoodporny eyeliner po jakimś czasie się u mnie po prostu poddaje i odbija na górze. Porażka. Przy tej bazie tak nie ma, wszystko jest pięknie, cienie są na swoim miejscu, nie wspominając o eyelinerze. 
A w ogóle najlepiej spisuje się u mnie jeszcze dodatkowo delikatnie przypudrowana. Cud miód i orzeszki.
To taki mój osobisty KWC.
Czy kupię ponownie? TAK!! Ostatnio chciałam kupić, to nie było.. ale byłam zła :/

12. Odżywka do paznokci Top Coat Lovely - bardzo fajna odżywka, tyle, że ja nakładam ją na lakier, a nie pod lakier. Wtedy dłużej nic nie odpryskuje. Fajna, tania odżywka, godna polecenia.
Czy kupię ponownie? TAK. Jak kończy mi się jedna buteleczka, idę od razu po następna, to chyba już moja 3.

13. Diamentowa odżywka do paznokci Eveline - baaaardzo ją lubię. Mój KWC. Uwielbiam ją, bo dzięki niej w wakacje miałam pierwszy raz swoje naturalne paznokcie takie długie. Potem zapomniałam o niej, a jakiś czas temu tak jak Wam pisałam, kupiłam kolejną i maluję z mniejszą systematycznością niż w wakacje, ale staram się i mam coraz dłuższe paznokcie. Nie łamią się, ani nic z tych rzeczy. Naprawdę polecam.
Czy kupię ponownie? TAK, nawet mam już kolejną buteleczkę w użyciu. KWC.


I to by było na tyle.
Ja potrzebuję dosyć dużo czasu, żeby zużyć kosmetyki, więc kolejny taki post pojawi się pewnie dopiero za 3 miesiące, może minimalnie wcześniej.

Na koniec chciałam Wam życzyć Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia wszystkich marzeń.

Pozdrawiam,
Agg :*

2 komentarze:

  1. Masło kakaowe tez miałam, dla mnie trochę ciężko się rozsmarowuje. Ale teraz też mam balsam od ZIAJI:)
    i koniecznie muszę kupić tę odżywkę do paznokci od Eveline, tyle już o niej słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj akurat pisałam o mydle, ale balsamy też miałam, ale używałam ich głównie przed solarium i fakt, trochę ciężko się rozsmarowują :)

      Usuń

Przeczytałaś? Wyraź swoją opinię, będzie mi bardzo miło :)



Proszę nie umieszczać spamu w komentarzach(rozdania, konkursy), ponieważ takie będą od razu usuwane.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...